Ciasteczka owsiane

Tym razem lecą do Was (i to dosłownie :)) owsiane ciasteczka. Ekspresowe w wykonaniu – nawet nie trzeba ich rozkładać na blaszce. Wystarczy masę wylać, rozsmarować, a po upieczeniu pokroić. 

Szybko, pysznie i zdrowo. 

Polecam!

Składniki

  • 1,5 szklanki płatków owsianych (ja używam klasycznych płatków owsianych).
  • 8 łyżek mąki gryczanej
  • 5 łyżek oleju kokosowego
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki masła z orzeszków ziemnych
  • 1 szczypta soli
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 jajka

Wykonanie

Wymieszać wszystkie składniki w misce, dodając na końcu jajka. Rozgrzać piekarnik do temperatury 170° C. Wyłożyć blachę do pieczenia papierem pergaminowym. Na papierze rozsmarować ciasto – powinno mieć max. 0,5 cm wysokości.

Finał

Piec przez 13-15 minut. 

Po wystudzeniu pokroić w kwadraty. 

Fitkulinarnie
Pani Marchewka, bardziej świadoma, dbająca o siebie i innych. Gotuję od zawsze, jest to moja wielka pasja, więc postanowiłam podzielić się z Wami sprawdzonymi recepturami na pyszne, ale jednocześnie zdrowe dania. Znajduję balans pomiędzy smakiem, a odchudzaniem potraw. Przed Wami zbiór przepisów, fit- porad, ale również mądrości inaczej oraz opowieści dziwnej treści. Zapraszam do wspólnej wycieczki przez zdrowe dania okraszone dużą dawką humoru!

Opowieści dziwnej treści Pani Marchewki

Dziś kolejny etap wspólnego poznawania się. I znów czekam na Wasze sposoby na wyzwania. 

 

Kiedy na mojej drodze pojawia się wyzwanie, to…

uruchamiam wszystkie zasoby wewnętrznej energii i staram się znaleźć jak najlepsze rozwiązanie.

 

W obecnym świecie hasło „wyzwanie” stało się pustym frazesem, nadużywanym na każdym spotkaniu z mentorem. Stawia się znak równości pomiędzy wyzwaniem, a problemem. Wyzwanie powinno być czymś, co nastraja do rozwoju, ale nie możemy pozwolić sobie na słabość. Nie możemy przyznać, że coś jest dla nas problemem. Moja codzienność nie jest pozbawiona zarówno wyzwań, jak i problemów. Nie boję się tego słowa – wiem, że w każdej korporacji osoby na wysokich stanowiskach dostają drgawek na hasło „problem”. Wg. nich w życiu nie ma problemów! Nie spotykają nas kłopoty, wydarzenia pełne pesymizmu, nostalgii i rozrzewnienia. Zgodnie z mądrymi książkami takie wydarzenia nie są złe, ona są wspaniałe. Uczą nas pokory, ale jednocześnie nastrajają co walki. Nie możemy odczuwać frustracji, zmęczenia, zniechęcenia. W naszym życiu są tylko wyzwania. Są to chwile, które nas umocnią, dodadzą wiary w siebie i we własne możliwości, zmobilizują nas do walki. W dużej mierze się z tym zgadzam, ale jednocześnie nie podoba mi się fakt prania ludziom głów i zawłaszczania możliwości pokazania, że nie dałam rady. Tak po ludzku tym razem odpuszczam.

Żaden szanujący się zjadacz chleba nie może ośmielić się do przyznania, iż coś jest dla niego problemem.

Ja mam problemy. Każdy z nas je ma. Sztuką jest umieć sobie z nimi poradzić. Radzę sobie raz lepiej, raz gorzej. Walczę, mobilizuję się, staram się być jak najlepsza w tym co robię. Jestem człowiekiem, a nie cyborgiem. Zawsze jednak próbuję znaleźć w sobie siłę, aby każdy problem zmienić w naukę. Aby przyniósł on ze sobą refleksję i umocnił mnie, a także nakłonił do pracy nad sobą. 

A jak wygląda to u Was?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *